piątek, 28 lutego 2014

DZIEŃ 11



Od samego rana wkurzona jestem niesamowicie (nie wiem czy to można tak nazwać, bo jestem raczek wk***iona do potęgi!!).
Są tego 2 główne powody:


1. NIE MAM KAPSUŁEK 3D CHILI - tzn. wczoraj dostałam przesyłkę, uprzejmi sąsiedzi mi ją odebrali, ale nie było ich cały wieczór i nie mogłam jej odebrać.

2. Moja koleżanka, która miała dziś wpaść z wizytą i zostać do jutra to oczywiście przyjeżdża, ale zabiera ze sobą swoją rodzinkę - męża i dziecko - i co najlepsze zostają do niedzieli !!! wrrrrrr.....

I co? I dupa zbita! nie zaczęła się dziś walka ze zdwojoną siłą. Dopiero w poniedziałek zaczynam. Co prawda dziś trzymam się diety, ale od poniedziałku ruszam od dnia 12.

 

ŚNIADANIE

Kanapki z łososiem

OBIAD

Nie chciało mi się wczoraj nic gotować, więc zabrałam ze sobą z lodówki to co miałam - sałata, pomidorki, ogórek, jajka i będzie sałatka.

PRZEKĄSKA

Czekolada z chili

KOLACJA

Pieczona gruszka z otrębami??? mam gruszkę i otręby, a pewnie i tak jej nie zjem, bo z pracy wrócę i goście już będą :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz