Dziś musiałam niestety odpuścić dietę. Pierwsze duże załamanie i to nie z powodu moich słabości do jedzenia, a z powodu osłabienia organizmu. No ale od początku.
ŚNIADANIE
Od kilku dni miałam wielką ochotę na owsiankę z jabłkiem i cynamonem i postanowiłam, że w weekend sobie zrobię. Nie jest to danie z jadłospisu diety, ale też nie jest jakimś bardzo kalorycznym posiłkiem, tym bardziej, że nie słodziłam tego. Tradycyjnie wypiłam kawę i czułam się najedzona.
Ale..... jakąś godzinę po śniadaniu zaczęłam się bardzo źle czuć, zrobiłam się strasznie głodna (co po śniadaniu i kawie nie jest możliwe). Myślałam, że zemdleję :( Poszłam na zakupy, bo nic nie miałam na obiad, ale jak wróciłam nie miałam siły gotować. Postanowiłam, że zjem to, co przygotuje mi chłopak na obiad.
OBIAD
Domowe burgery z dużą ilością warzyw i pikantnym własnej roboty sosem.
Dopiero po obiedzie poczułam się lepiej i postanowiłam, że odpuszczam dziś zarówno dietę, jak i ćwiczenia.
PRZEKĄSKA
Pomarańcza
KOLACJA
Nie było kolacji, ponieważ poprzednie posiłki były przesunięte, że zabrakło czasu na kolację.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz