Muszę się przyznać, że dzisiejszy dzień miałam bardzo zakręcony. W południe przegląd techniczny auta, później zakupy, zakupy, zakupy.
Oczywiście te na cały tydzień diety,
jak i niespodziewane okazy z wyprzedaży.
Kupiłam 2 pary spodni, co prawda są minimalnie za ciasne, ale to było celowe posunięcie :p A co do produktów potrzebnych do diety to kupiła rybkę i jutro będzie ryba pod mozarellą według przepisu z nie pamiętam którego dnia i nareszcie dostałam piękną miętę :) mmmm... pachnie w całej kuchni :) Opiszę co jadłam dziś, ale uprzedzam, że to nie będą dania z typowej diety, a na pewno nie obiad, który wsunęłam :p
ŚNIADANIE
Co prawda późne, ale według jadłospisu - kanapka z serkiem i kabanosy.
OBIAD
Wsunęłam na mieście niestety w przerwie pomiędzy zakupami. Wzięłam sobie kawałek ryby nadziewanej warzywami, pierś z kurczaka ze szpinakiem i sałatki. Wszystko ważyło około 400g, więc tragedii nie było. Ale nie obyło się bez wpadek, bo ukradłam mojemu chłopakowi kilka frytek (dosłownie 5-6) :p
Miałam straszną ochotę na deser, który patrzył na mnie i wołał, żebym go wzięła, ale udało mi się powstrzymać moje pragnienie i bardzo się z tego powodu cieszę :)
PRZEKĄSKA
Nie było jako takiej przekąski, wypiłam po prostu kawę na mieście.
KOLACJA
Po powrocie było już za późno na kolację, bo zazwyczaj jadam koło 18, a wróciłam ok. 19.15, ale zakładając, że pójdę późno spać i na pewno jeszcze dziś poćwiczę to wsunęłam banana z cynamonem.
PODSUMOWANIE DNIA
Pomimo chęci jedzenia według jadłospisu to fizycznie mi się to nie udało. Plus jest taki, że była cały dzień zajęta i nie odczuwałam ani przez chwilę głodu.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz