czwartek, 23 stycznia 2014

DZIEŃ 4 DIETA

Smutek wielki mnie ogarnął..... 


Ja się chyba nie nadaję do żadnej diety!!! A może pisane jest mi być grubą??
 NIEEEEEEEEEEEEEEE !! KONIEC UŻALANIA SIĘ!


Zdarzają się wpadki, ale trzeba kontynuować:) to dopiero 4 dzień, jeszcze 24 przede mną.... a kto wie, może i więcej :D
A teraz mój jadłospis i mała wpadka :p

ŚNIADANIE

O dziwo mi smakowało i się najadłam, co rzadko mi się zdarzało przy śniadaniu. Przepis oczywiście nie z dzisiejszego dnia tylko z innego, ale bardzo dobra rzecz - jogurt naturalny, truskawki i musli:)

OBIAD

Też nie z dzisiejszego dnia, a z drugiego. Kus-kus, smaczne, ale "dupy nie urywa" :p
No i w tym miejscu muszę wspomnieć o wpadce, bo przed obiadem (jak już się prawie odgrzewał!) zjadłam pół kromki chleba z wędliną. Choć tyle, że z dużą ilością musztardy dijon, od której się uzależniłam. A zajadam właśnie taką:
Może to i nie była wielka wpadka, ale strasznie się na siebie wkurzyłam, że nie potrafię się opanować i moja silna wola jest taka słaba :(

PRZEKĄSKA

Będzie pomarańcza z cynamonem. Dziś mam dzień, w którym chyba nic z jadłospisu na dzień 4 nie wykorzystuję.


KOLACJA

Też nie będzie jabłka pieczonego, choć było w planach, ale późno będę wracać z pracy nie zdążę zjeść przed 18, a tu jeszcze trzeba poćwiczyć itd.
A co zjadłam? Dzisiejszy dzień był dniem pokus i zjadłam śledzika w sosie musztardowym z kromką chleba. Było pyszne i ostre. Cóż! Dziś chyba miałam kryzys :p
Może nie aż taki jak na poniższym obrazku, ale miałam !


PODSUMOWANIE DNIA

Można to określić jednym słowem - kryzys. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz