środa, 22 stycznia 2014

DZIEŃ 3 DIETA

Wstaję rano, a tu BIAŁO :) Nareszcie nadeszła zima. Choć nie lubię zimy i jak dla mnie mogłaby być tylko na święta to dziś się ucieszyła, kiedy zobaczyłam za oknem drzewa oprószone śniegiem:)Wszystko wygląda bajecznie, ale tylko przez okno :p

 

ŚNIADANIE

Omlet z otrębami - absolutnie nie moje smaki. Zjadłam połowę i pocieszyłam się kawą. Nie chciało mi się robić nic innego, więc trzeba doczekać do obiadu.

OBIAD

Obiad nie z dzisiejszego dnia ani nie z diety. Robiąc na wczoraj obiad dla 2 osób (bo oczywiście mój chłopak też chciał), ugotowałam cały makaron (500g) i wykorzystałam całe opakowanie szpinaku. Makaronu dodałam tyle, żeby się fajnie połączył ze szpinakiem, a resztę zostawiłam na kolejny obiad. Z całego opakowania szpinaku wyszła porcja dla mnie, dla chłopka i jeszcze kolacja dla chłopaka. Z reszty makaronu zrobiłam obiad na dziś - 3 pomidorki poddusiłam z czosnkiem, odrobiną cebuli, ziołami prowansalskimi i chilli, na łyżce oliwy, do tego dodałam makaron i gotowe. Bardzo smaczny obiad:)
Było ostrrrroooo, ale do tego 2 szklanki wody z limonką - ostatnio ubóstwiam:) jeszcze mięty tylko brakuje, ale w weekend zrobię zapasy.


PRZEKĄSKA

Kawa rozpuszczalna, ale trochę mocniejsza niż z 1 łyżeczki, z mlekiem, kardamonem i dodałam jeszcze cynamon i imbir. Mmmm.... pychotka :) 
Uwielbiam kawę pod każdą postacią!

KOLACJA

Kolacja według rozpiski, bo bardzo lubię serki, dodałam tylko odrobinę szczypiorku.

PODSUMOWANIE DNIA

Zaczęło się kiepsko, bo śniadanie mi nie smakowało. W ciągu dnia też czułam głód. Chyba to nie był mój najlepszy dzień :(
I muszę się do czegoś przyznać.... zjadłam dziś w trakcie dnia pomarańczę i do kolacji kawałek kabanosa. Nie potrafiłam się powstrzymać i tutaj mam wielkiego MINUSA!
Aleeeee.... też mam PLUSA, bo nie skusiłam się na grzanki z serem żółtym, które robił mój chłopak na kolację:)
Najważniejsze, że dzień 3 za mną.

 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz