niedziela, 2 lutego 2014

DZIEŃ 14 ĆWICZENIA

Powinna być Jillian, ale dziś nie dam rady ze względu na moje zbliżające się trudne dni i na nabrzmiałe piersi, ale na pewno coś będzie :) A co ? To dopiero napiszę wieczorem.

No i oczywiście były ćwiczenia w moich neoprenowych śmierdzących spodenkach :p

na początek rozgrzewka z Ewą Chodakowską:

http://www.youtube.com/watch?v=rx2FMlf8sGU 

trening na nogi i pośladki:
http://www.youtube.com/watch?v=9ni1TO_asTE 

ćwiczenia na brzuch:
http://www.youtube.com/watch?v=VEQ8sXe3mYg 

Nie było tego dużo, ale zawsze coś :)

DZIEŃ 14 DIETA


Wczoraj miałam takie wrażenie, jak na obrazku powyżej, ale dziś już jestem gotowa do dalszej walki!
Pierwszą rzeczą, jaką zrobiłam dziś rano to było zważenie się i sprawdzenie czy wczorajsze odstępstwo od diety wpłynęło na moją wagę. Okazało się, że nie, ale koniec już z takimi dniami! Dziś jest nowy dzień i nowe wyzwanie. Choć dzisiejsze posiłki, które zjem też nie będą typowymi z diety, ale będą to małe ilości i zrobione tak, aby było jak najmniej kaloryczne.




ŚNIADANIE

Jedna kanapka z chleba pełnoziarnistego z serkiem i kabanos z musztardą.

OBIAD

Jedyne, co będzie się pokrywało z dzisiejszym przepisem na obiad z jadłospisu to pieczarki. Wiem, że kurczak jest chudym mięsem i tylko kurczaka i indyka zjada się podczas diety, lecz jednak wychodzi mi już bokiem drób i dziś będzie mięso mielone z wieprzowimy, ale dosyć chude. Robię razem z moim chłopakiem kotleciki z pieczarkami. Pieczarki z cebulką nalezy poddsusić, poczekać do ostygnięcia, a później wymieszać z mięsem mielonym i formować kotleciki. Smażyć na suchej patelni teflonowej. A do tego będą warzywa na patelnię i taki sam obiad będę miała jutro:)
Miały być warzywa na patelnię, a skończyło się frytkami i sałatką pomidorową. Jestem okropna! Najadłam się strasznie....

Wkleiłam najedzoną żabkę, a powinnam świnię !! Tak się właśnie teraz czuję - jak najedzona świnka. Coś czuję, że przez cały tydzień będę spalać ten mój weekend :(
Ale sama sobie jestem winna!!

PRZEKĄSKA

Kawa.

 

KOLACJA

Po obiedzie byłam tak najedzona, że zrezygnowałam z kolacji.

 

PODSUMOWANIE DNIA

Brak słów!! Odpuściłam dietę totalnie i owoce tego będą przy kolejnym ważeniu :(

sobota, 1 lutego 2014

DZIEŃ 13 DIETA

Dziś musiałam niestety odpuścić dietę. Pierwsze duże załamanie i to nie z powodu moich słabości do jedzenia, a z powodu osłabienia organizmu. No ale od początku.


ŚNIADANIE

Od kilku dni miałam wielką ochotę na owsiankę z jabłkiem i cynamonem i postanowiłam, że w weekend sobie zrobię. Nie jest to danie z jadłospisu diety, ale też nie jest jakimś bardzo kalorycznym posiłkiem, tym bardziej, że nie słodziłam tego. Tradycyjnie wypiłam kawę i czułam się najedzona.
Ale..... jakąś godzinę po śniadaniu zaczęłam się bardzo źle czuć, zrobiłam się strasznie głodna (co po śniadaniu i kawie nie jest możliwe). Myślałam, że zemdleję :( Poszłam na zakupy, bo nic nie miałam na obiad, ale jak wróciłam nie miałam siły gotować. Postanowiłam, że zjem to, co przygotuje mi chłopak na obiad.

OBIAD

Domowe burgery z dużą ilością warzyw i pikantnym własnej roboty sosem.
Dopiero po obiedzie poczułam się lepiej i postanowiłam, że odpuszczam dziś zarówno dietę, jak i ćwiczenia.

 

PRZEKĄSKA

Pomarańcza

 

KOLACJA

Nie było kolacji, ponieważ poprzednie posiłki były przesunięte, że zabrakło czasu na kolację.

PODSUMOWANIE DNIA

Brak diety, brak ćwiczeń, złe samopoczucie.

DZIEŃ 13 ĆWICZENIA



DZIŚ DZIEŃ REGENERACJI !!!

 

piątek, 31 stycznia 2014

DZIEŃ 12 ĆWICZENIA

Dziś był pierwszy trening w moich spodenkach neoprenowych. Kupiłam je w internecie, bo nie miałam kiedy wybrać się do sklepu sportowego, ale to był mój błąd. Wybrałam dobry rozmiar, ale jakość tych spodenek mnie nie zadowala. Tzn. warstwa neoprenu jest w porządku, dosyć gruby materiał i podczas nawet mało intensywnych ćwiczeń można się wypocić. Ale zapach..... MASAKRA! Śmierdzi strasznie. 



Chciałam pójść po kosztach więc teraz mam za swoje! Może z czasem trochę wywietrzeje ten zapach. Ja jestem twarda kobieta i pół godziny ćwiczeń w śmierdziuszku wytrzymam :D Ciało po ćwiczeniach jest gładkie jak pupcia niemowlaka, a balsamy antycellulitowe lepiej się wchłaniają. 

Pomimo wypitego godzinę wcześniej piwa, zmobilizowałam się do ćwiczeń. A to mój dzisiejszy trening:

na początek rozgrzewka z Ewą Chodakowską:

http://www.youtube.com/watch?v=rx2FMlf8sGU 

trening na nogi i pośladki:
http://www.youtube.com/watch?v=9ni1TO_asTE 

ćwiczenia na brzuch:
http://www.youtube.com/watch?v=VEQ8sXe3mYg